poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Kupili dom we Włoszech za… 40 MILIONÓW DOLARÓW!



Angelinie Jolie i Bradowi Pittowi nie spieszy się, żeby wracać do Stanów Zjednoczonych. Włoska telewizja Sky donosi, że gwiazdorska para kupiła właśnie ogromną willę w regionie Valpocella niedaleko Werony. Postanowili na nieruchomości nie oszczędzać i wydali na nią… 40 milionów dolarów!

Villa Costanza, bo tak się nazywa posiadłość, ma 2000 metrów kwadratowych, z czego 450 zajmuje 15 sypialni oraz 7 łazienek. Dom znajduje się na ogromnej działce dzięki czemu, nie będą mieli do niego dostępu paparazzi. Jak donoszą informatorzy, para szukała willi, w której mogłaby spędzać wakacje.
W posiadłości znajdują się takie udogodnienia, jak kino, siłownia, dwa baseny: jeden w ogrodzie, drugi kryty, oraz kilka wodospadów.

To nie pierwszy zakup nieruchomości przez parę w Europie. W 2008 roku Angie i Brad zdecydowali się zainwestować w pałac we Francji. Wydali na niego 45 milionów dolarów.

Medium: "Marilyn Monroe chce, aby w jej domu zamieszkała Angelina Jolie z Bradem Pittem"


Choć Marilyn Monroe nie żyje już od prawie pół wieku, chce, aby w domu, w którym spędziła ostatnie chwile swojego życia, zamieszkała Angelina Jolie z Bradem Pittem. Jak to możliwe?

Taką informację przekazał mediom jej były psychiatra, który nadal utrzymuje kontakt ze swoją byłą pacjentką.

Pisaliśmy, że dom zmarłej w 1962 roku ikony kina trafił niedawno na sprzedaż. Posiadłość, która jest zlokalizowana w samym sercu Los Angeles została wyceniona na 3,6 miliona dolarów.

Kenny Kingston, były psychiatra gwiazdy, ujawnił, że podczas ostatniego seansu Marilyn powiedziała mu, że chciałaby, aby jej dom kupili Angelina Jolie i Brad Pitt.

Monroe skontaktowała się z medium 13. lipca i powiedziała mu, że nie wyobraża sobie, aby dom mógł kupić ktoś inny.

Dom w Brentwood został całkowicie przebudowany i nosi znikome podobieństwo do tego, w którym zmarła Marilyn, ale nadal mieszka tam jako duch. Marilyn myśli, że byłby to wspaniały dom dla Angeliny i Brada. Ona wie, że Pitt interesuje się architekturą. Wie też, że gromadka ich dzieci cieszyłaby się ciepłem tego domu. I obiecuje, że zawsze będą w nim jej pozytywne wibracje, aby chronić całą rodzinę Jolie-Pitt. Dom miałby kochającą się rodzinę i wspaniały związek, którego Marilyn zawsze pragnęła. Gwoli wyjaśnienia - Marilyn była w dobrym stanie ducha i zdrowia w sierpniu 1962 roku, kiedy umierała. Nie ma żadnej negatywnej energii w jej domu, tylko jej miłość i czułość. Niejednokrotnie krążyły plotki, że jej odejście było wynikiem samobójstwa lub zabójstwa, ale Marilyn nadal nalega, już jako duch, że to było przypadkowe przedawkowanie - powiedział Kingston.

5. sierpnia 1962 Marilyn została znaleziona martwa w swoim domu w Brentwood w Los Angeles. Leżała naga na łóżku ze słuchawką telefoniczną w dłoni. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną jej zgonu było przedawkowanie środków nasennych, choć sprawa do dzisiaj pozostaje niewyjaśniona.

Istnieją hipotezy, iż nie był to przypadek, tylko morderstwo upozorowane na samobójstwo, z powodu jej związków z rodziną Kennedych. Aktorka romansowała zarówno z Johnem F. Kennedym, jak i jego bratem, Robertem F. Kennedym.

Pojawiały się więc spekulacje, że miała dostęp nie tylko do sypialni tych dwóch polityków, ale także do tajemnic państwowych i stała się z tego powodu zagrożeniem dla wpływowych kręgów politycznych.

Premiera Salt (ZDJECIA)






"Nasza rodzina przetrwała tylko dzięki Bradowi!"


Zeszły rok był wyjątkowo ciężki dla Angeliny Jolie i Brada Pitta. Jak donosiły liczne media, związek przechodził bardzo poważny kryzys. Ponoć było bardzo blisko rozstania. Na szczęście parze udało się dojść do porozumienia. Na konferencji prasowej filmu Salt, aktorka pośrednio przyznała, że w doniesieniach prasowych było nieco prawdy. Jednocześnie dodała, że to swojemu partnerowi zawdzięcza, że nadal są razem.

Brad jest cudownym ojcem. Nasza rodzina przetrwała tylko dzięki niemu. On sprawia, że wszystko to, co robię, staje się możliwe. Gdyby nie on, nie mogłabym pracować – cytuje aktorkę Associated Press.

Jak sama stwierdza, najlepszą dla nich terapią była wspólna zabawa z dziećmi. Cała szóstka pojawiała się niezapowiedziana na planie filmu i pokazała im, że ich rodzina jest na tyle ważna, że należy o nią walczyć.

Przyprowadzał dzieciaki na plan. Bawiły się sztuczką krwią i były bardzo zdziwione, gdy zobaczyły mnie w blond peruce – wspomina Angelina. Brad i ja zdecydowaliśmy, że nie pozwolimy im na razie obejrzeć filmu. Są na to za małe. To byłoby dla nich traumatyczne przeżycie. Patrzenie, jak ktoś próbuje zabić ich matkę mogłoby okazać się dla nich zbyt trudne. Gram wszystkie te role, ale bycie matką, to dla mnie najważniejsza praca w życiu.

Angelina w czerwieni (ZDJĘCIA)



Angelina: "Chcę być babcią"


Angelina Jolie nadal nie może się pogodzić ze śmiercią swojej matki, Marcheline Bertrand. Aktorka w 2007 roku przegrała walkę z rakiem. Całe życie przekonywała córkę, żeby oddała się ważniejszym sprawom, niż jedynie kariera. To dzięki niej Angie zajęła się pomocą humanitarną i zdecydowała się na przygarnięcie trójki sierot. W jednym z najszczerszych wywiadów w jej karierze opowiada o tym, czego tak naprawdę nauczyła ją matka i czego teraz oczekuje od życia.

Nie tak dawno straciłam matkę. Każdy dzień od jej śmierci sprawiał, że doceniałam życie coraz bardziej – wyznaje w Chicago Sun-Times Najbardziej niezwykły jest fakt, że ma się tak wiele wspólnego z ludźmi, których się kocha. Dlatego tak ważne jest, żeby być zdrowym i starzeć się z godnością. Chcę być babcią, chcę się cieszyć swoimi wnukami. Chcę zobaczyć, jak moje dzieci dorastają i spędzić resztę życia z Bradem. O tym wszystkim marzę.

Dlatego tak ciężka była dla niej praca na planie jej nowego filmu, Salt, w którym sama wykonała większość popisów kaskaderskich:

Przez chwilę myślałam o moim życiu. Urodziłam bliźniaki rok wcześniej i wzięłam kilkanaście miesięcy wolnego. Ta scena akcji była moim wielki powrotem. Zwisałam z parapetu i walczyłam ze sobą. Myślałam tylko o tym, że jestem czyjąś matką.

Pomimo wątpliwości aktorki, nie spodziewamy się, żeby nagle skupiła się jedynie na dramatach. Wyobrażacie sobie, żeby zrezygnowała z kina akcji?

niedziela, 1 sierpnia 2010

"Dzieci nie oglądają filmów, w których umieram"


W jednym z ostatnich wywiadów Angelina Jolie przyznała, że jej role filmowe mocno wpływają na domową atmosferę. Dzieci bardzo się o nią martwią, bo nie rozumieją charakteru jej pracy. A że większość filmów, w który występuje to kino akcji, są bardzo zaniepokojone, gdy wraca zmęczona, potargana, posiniaczona i zadrapana po kilkunastu godzinach pracy.

Tym razem gwiazda wyznała, że nie pozwala dzieciom sięgać po filmy, w których występuje. Są zbyt drastyczne dla maluchów.

Dzieci nie oglądają filmów, w których umieram. Nie chcę, żeby widziały, jak ktoś próbuje mnie zabić. Na pewno nie przypadłoby im to do gustu - mówi żartobliwie. Cieszę się, że mam na swoim koncie kilka filmów dla dzieci, które mogę im puścić. Reszta musi poczekać, aż dorosną.

Zastanawiamy się, o jakich filmach dla dzieci mówi Angelina. Chyba, że ma na myśli animowane Rybki z ferajny oraz Kung Fu Panda, w których użycza głosu zwierzętom. To dopiero musi być dla nich dziwne przeżycie.